Nepenthes Hibrida cs444

 

 

 

 

 

 

 

 

[…] Trilla fits agreeably into the Creative Sources aesthetic, which values collective mood-building over individual displays of prowess. Nepenthes Hibrida was recorded live a few days before Christmas 2016, and features Trilla, violist and label boss Ernesto Rodrigues, cellist Miguel Mira, Yedo Gibson on soprano saxophone, and a notably minimalist Luis Lopes on electric guitar.


“I” ventures carefully, the players difficult to distinguish within the hushed activity. Eventually, Gibson begins to goad the other players into raising the volume, and the music moves fluidly between periods of agitation and near silence. By the arrival of “II”, the group have worked themselves into a knot of activity, with Trilla taking an open, aggressive approach and Lopes at one point sounding like he’s tearing the wiring out of his own amplifier. The track reaches the levels of terrible beauty that Völga have so perfected: a stationary, towering monolith of sound, conveying not narrative or moment, but only sheer presence. “IV” highlights the interesting interaction Gibson and Trilla have developed through their duo work, sounding like the groaning of swaying skyscrapers. In all, Nepenthes Hibrida captures a wide-ranging performance, one that nicely bridges some of the contrasting approaches and sensibilities the five musicians bring to the collaboration. Dan Sorrells (The Free Jazz Collective)

Przed nami niezwyk?a hybryda! Pi?ciog?owy stwór swobodnej improwizacji, na który sk?adaj? si?: Ernesto Rodrigues – altówka, Yedo Gibson – saksofon sopranowy i frula (flet ba?ka?ski), Miguel Mira - wiolonczela, Luis Lopes – gitara elektryczna, Vasco Trilla ‎– perkusjonalia. Spotkanie muzyczne zrealizowane u progu ubieg?orocznych ?wi?t grudniowych, w Lizbonie (O'culto da Ajuda), na koncercie. Cztery utwory potrwaj? 46 minut, p?yta z dokumentacj? fonograficzn? zwie si? Nepenthes Hibrida, a ukaza?a si? dzi?ki Creative Sources. Podmiotem muzycznym s? personalia ca?ej pi?tki, wymienione w kolejno?ci, w jakiej prezentowa?em muzyków kilka wierszy wy?ej.

I. T?usty ?cieg perkusyjny jako t?o, kontrastuj?ce pasa?e trzech strunowców (w tym jednego pod pr?dem), jako danie zasadnicze. Saksofon sopranowy zapl?tany w wewn?trzn? improwizacj?, niczym Trevor Watts u boku Johna Stevensa, jakie? 45 lat temu. Ze strony ka?dego z muzyków a? iskrzy pomys?ami. Ciekawe mikrodysonanse elektroakustyczne ze strony Lopesa. W 5 minucie zwinna ekspozycja Miry, na tle pl?sów altówki, wiedzie orszak improwizacji samym ?rodkiem galaktyki. Strings Rules! Zej?cie w cisz? ambientu i sonorystyki mistrzowskie! Powrót z b?yskotliw? repetycj? sopranu (rodzaj p?tli). Kolektywna, konwulsyjna droga na szczyt, który muzycy osi?gaj? w 10 minucie.

II. Oddech ciszy. Pojedyncze d?wi?ki, szepty, chroboty, tarcia i mikroiskrzenia. Step by step muzycy wchodz? w interakcje i serwuj? wi?ksze partie d?wi?ków. Ale nadal posuwaj? si? do przodu… stoj?c na palcach (8 min). By nie sp?oszy? ciszy, by na powrót si? w niej zanurzy?. Epizody po 11 minucie znów przypominaj? recenzentowi niezwyk?e czasy Spontaneous Music Ensemble, tym razem tego strunowego, po roku 1975. Eskalacja, która nast?puje tu? potem, smakuje perfekcj? i niebywa?? wra?liwo?ci?. Spora aktywno?? Trilli i Gibsona stale dynamizuje poczynania kwintetu i nie pozwala strunowcom (zw?aszcza akustycznym) na kameralistyczne grepsy.

III. Rezonans na gryfie Lopesa! Trzaski na tomach Trilli! Suchy oddech Gibsona! Zwinne palcówki Miry i Rodriguesa! Spokojna, ale g?sta narracja, definitywnie nieha?a?liwa. Akustyczne strunowce przejmuj? dowodzenie! Odrobina poj?kiwania w estetyce call & response. Pi?kny fina?!

IV. Vasco popada z rezonans. Miguel i Ernesto wchodz? mu w pó? zdania i pyskuj?. Yedo snuje separatywn? opowie?? w molowej nietonacji. Altówka ci?gnie w raz z nim ten nostalgiczny pasa?. Niespodziewana zmiana narracji – strunowce id? w galop (ale bez Lopesa), prawdziwy taniec na gryfach! Struny a? iskrz?! Troch? molekularnych interakcji, du?o d?wi?ków w jednostce czasu. Strings rules again! W tle frula Yedo (a mo?e to sopran?). Eskalacja zdaje si? tu by? najlepszym rozwi?zaniem – pnie si? ku górze, krwawi?c obficie nieoczywist? doskona?o?ci?. Muzycy spleceni w jedno cia?o, stawiaj? stempel za stemplem. Znów szczypta molekularno?ci w estetyce SME. Trilla pod??cza jazzowy drumming! Jak?e ?wietny komentarz! Mira idzie z nim w to wulgarne tango! Gibson dorzuca do ognia niebanalne trzy grosze. Konkretnie free jazzowy galop! Whaw! Konwulsyjny fina? doskona?ej p?yty! Puenta ze strony Vasco i Yedo (okaryna?) wy?mienita!

****

W uzupe?nieniu tegorocznej dyskografii perkusisty z Barcelony, warto podkre?li?, i? wy?ej omówiona p?yta nie jest jedyn?, jak? nagra? on dla Creative Sources, w towarzystwie Ernesto Rodriguesa. T? drug? jest kr??ek Blattwerk, a muzykami j? wspó?tworz?cymi: Harald Kimmig (skrzypce), Guilherme Rodrigues i Miguel Mira – wiolonczele. Prawdziwy String Quartet w perkusjonaliami w roli czwartego strunowca. (Trybuna Muzyki Spontannicznej)